Zapiski z czasu choroby
To co niezmiennie mnie cieszy w książkach o tematycznie ciężkim kalibrze, to umiejętność autora do rozładowania napięcia. I ten zabieg zręcznie jest wykorzystywany przez Mikołaja Grynberga w „Roku, w którym…
To co niezmiennie mnie cieszy w książkach o tematycznie ciężkim kalibrze, to umiejętność autora do rozładowania napięcia. I ten zabieg zręcznie jest wykorzystywany przez Mikołaja Grynberga w „Roku, w którym…
Nawet nie będę ukrywać, że długo zbierałam się z napisaniem recenzji „Jak umierają słonie duże i ciężkie?” Mariusza Gołosza i Julii Juzyk, ponieważ jest to piękna i smutna książka, a…