You are currently viewing Nie panikuj. Czytaj. 
Photo by @book.natki

Nie panikuj. Czytaj. 

Książki Tomasza Stawiszyńskiego były na liście „chcę przeczytać”, jednak długo wyprzedzały je inne pozycje. Ostatnio znajomy podesłał mi zdjęcie jednej z książek Stawiszyńskiego, którą planował przeczytać w czasie urlopu. Wiadomość ze zdjęciem i kilkoma zdaniami o Autorze zdecydowały, że naszedł czas na sięgnięcie po tegoż. 

„Reguły na czas chaosu” to pozycja obowiązkowa dla każdego. I choć nie jestem zwolenniczką tak radykalnych stwierdzeń, w tym przypadku jest ono jak najbardziej uzasadnione. Stawiszyński przybliża czytelnikom  jedenaście reguł, które pozwolą zachować dystans, nie napędzać machiny polaryzującej społeczeństwo, a przede wszystkim pozwolą pozbyć się strachu, który podsycają politycy, dziennikarze i lobbyści różnorakich teorii. 

Choć każda z jedenastu reguł wnosi wiele w postrzeganie świata i budowanie mentalnego azylu w tytułowych czasach chaosu, przywołam jedynie dwie, w mojej ocenie, kluczowe. 

„Reguła 3. Nie oburzaj się” to opis samosądu internetowego i bezrefleksyjnego udostępniania treści budzących skrajne emocje. Mimo braku pełnego kontekstu i źródła informacji, ludzie chętnie komentują i udostępniają wpisy pojawiające się w mediach społecznościowych. Wszystko to podyktowane jest emocjami, które wzbudzają owe treści. W praktyce ludzkie oburzenie zostaje poddane monetyzacji, a bańka światopoglądowa zaczyna się zaciskać. Społecznie stajemy się coraz liczniejszymi i mniejszymi plemionami. 

„Reguła 9. Czytaj książki” pokazuje, dlaczego książki w czasach niepewności i kryzysów są pożytecznym i sensownym działaniem. Choć z pozoru czynność ta wydaje się zupełnie niepraktyczna, to w istocie jest najlepszym źródłem kształtowania myślenia, nauki krytycznego postrzegania rzeczywistości i poszerzenia zasobu językowego, który pozwala na opisywanie tego, co nas otacza. Co istotne Autor, każdy rozdział kończy krótkim spisem „lektur na czas chaosu”. 

Reguły opisane w książce Stawiszyńskiego mogą się w pierwszej chwili wydawać oczywiste, niektórzy mogą uznać je za na naiwne. Istotne jest jednak ujęcie ich w kontekście filozoficznym, socjologicznym i psychologicznym. Czytając miała wielokrotnie wrażenie, że Autor opisał to, co często jest we mnie „podskórnie”, ale brakuje mi narzędzi do wyartykułowania „tego czegoś”. Tym większą ucztą była lektura „Reguł na czas chaosu”.